Znicz 2:1 AKS Mikołów. Dominik Marek: możemy wygrywać z każdym!

Znicz Kłobuck pokonał w niedzielne popołudnie 2:1 AKS Mikołów. Bramki Alana Jaworskiego i Miłosza Bieleckiego sprawiły, że po pięciu meczach mamy sześć punktów w tabeli IV ligi.

O 16:00 rozbrzmiał pierwszy gwizdek arbitra. Od początku meczu było widać nieznaczną przewagę naszej drużyny. Kłobucki zespół miał łatwość kreowania sytuacji i zdobywania przestrzeni w okolicy środka boiska. Przyczyniło się to do zdobycia pierwszej bramki. Alan Jaworski w sytuacji sam na sam z bramkarzem wyprowadził Znicza na prowadzenie. Po straconym przez gości golu zdawało się, że gracze AKS-u zawiesili poprzeczkę wyżej. Nasza obrona pozostała jednak nieugięta, a kolejny cios rywalom zadał Miłosz Bielecki, który płaskim strzałem z okolicy 17 metra pokonał bramkarza mikołowian. Po stracie drugiego gola AKS szukał szansy na zdobycie kontaktowej bramki. Udało mu się to w doliczonym do pierwszej połowy czasie gry. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi niepilnowanego, znajdującego się na 16 metrze od bramki rywala, który posłał ją w jej światło. Ta zaskoczyła naszego golkipera, Błażeja Stępnia, gdy w trakcie lotu odbiła się od naszych obrońców i po rykoszecie zatrzepotała w siatce. Chwilę potem arbiter zakończył pierwszą część gry i zawodnicy udali się do szatni. Druga odsłona tego pojedynku była bezbramkowa, ale obfitowała w sytuacje zarówno naszych graczy, jak i przeciwników. Ostatnie 20 minut spotkania to usilne staranie się gości do wyrównania rezultatu. Głęboko cofnięci kłobucczanie nie pozwolili rywalom oddać strzału i przeszkadzali przeciwnikom w konstruowaniu ataku pozycyjnego. Nasz zespół liczył na kontrataki, po których w co najmniej dwóch akcjach powinien paść gol. Alan Jaworski znów w tym meczu znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, ale tym razem zwycięsko z tego starcia wyszedł golkiper AKS-u. Emocji nie zabrakło do końca. Znicz dzielnie się bronił i ,,dowiózł” wynik do końcowego gwizdka arbitra.

Dominik Marek przyznał po spotkaniu, że, mimo zwycięstwa, niektóre sytuacje nie sprawiały, by kibice optymistycznie patrzyli w przyszłość.

Tomasz Nowakowski: Tytułem żartu: chyba musicie złożyć wniosek do Śląskiego Związku Piłki Nożnej, żebyście grali ligowe mecze w niedziele. Na poważnie: wygraliście 2:1, ale niektóre fragmenty gry nie siały optymizmu.

Domink Marek: Żartobliwie można powiedzieć, że powinniśmy grać w niedziele. Jednak w każdym dniu tygodnia, w którym rozgrywamy mecze, powinniśmy pokazywać, że stać nas na dużo. Tak jak pan powiedział, optymizmem dziś nie powialiśmy, ale pokazaliśmy, że możemy wygrywać z każdą drużyną.

TN: Teraz cel jest jeden: zwycięstwo w następnym ligowym meczu.

Dominik Marek: Oczywiście. Każdy mecz jest do wygrania. Musimy się o to starać. Chcemy dalej piąć się w górę – zakończył nasz zawodnik.

 

About Tomasz Nowakowski

Student filologii polskiej, pasjonat piłki nożnej, kibic Znicza Kłobuck.

View all posts by Tomasz Nowakowski →