Tomasz Juszczyk: Monitorujemy rynek

Już 13 stycznia nasz pierwszy zespół wznawia treningi. Z tej okazji porozmawialiśmy z jego trenerem, Tomaszem Juszczykiem. Niżej efekt tej rozmowy.

 

Tomasz Nowakowski: Już jutro wraca pan po przerwie do pracy. Jakie w związku z tym uczucia panu towarzyszą?

Tomasz Juszczyk: Zima na poziomie 4. ligi to ciężki czas. Przerwa między ostatnią kolejką a pierwszą rundy rewanżowej trwa cztery miesiące i są to trudne chwile dla każdego trenera. Trzeba ten czas perfekcyjnie zaplanować i maksymalnie wykorzystać na poprawę naszej gry. Ja lubię przebywać z tymi ludźmi, pracować z grupą świadomą, wiedzącą, czego chce; dlatego tym bardziej nie mogę się doczekać rozpoczęcia okresu przygotowawczego.

TN: Zbliżający się zimowy okres przygotowawczy będzie chyba dla pana nietypowy. Jak pamiętam z rozmowy z panem, w zimowym okresie przygotowawczym w A-klasie przygotowywał już pan zawodników do ,,okręgówki”. Pomiędzy rundą jesienną a wiosenną ligi okręgowej zapewne przygotowywał pan zawodników do IV ligi. Jak to wygląda teraz? Co będzie dla pana najważniejsze w tym okresie przygotowawczym? Na co położy pan nacisk?

Tomasz Juszczyk: Dla mnie najważniejsze, żeby rozwijać się jako zespół, żeby ta drużyna cały czas robiła postęp, a moim zdaniem ten zespół z rundy na rundę jest lepszy. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, ile mamy do poprawy, ile jeszcze pracy przed nami , ale najważniejsze, że wiemy, w jakich obszarach mieliśmy największe problemy w trakcie ostatniej rundy, i nad tym będziemy pracować w najbliższym czasie.

TN: Ze Zniczem pożegnał się Kamil Ciapa. Jak zareagował pan na tę okoliczność?

Tomasz Juszczyk: ,,Ciapka” traktowałem jak wychowanka, dlatego ciężko mi było przyjąć tę decyzję, natomiast rozumiałem jego argumentację. Jest to bardzo ambitny chłopak i rola, jaką pełnił w ostatnim czasie, była ciężka dla niego, nie do przyjęcia. Życzę każdemu trenerowi, żeby w drużynie miał tylko zawodników z takim podejściem do treningu, a Kamilowi mogę tylko podziękować za to, co zrobił dla klubu, i życzyć wszystkiego najlepszego.

TN: Kadra Znicza staje się coraz węższa. Z zespołem pożegnał się Kamil Ciapa, być może odejdzie Kacper Wierus, co oznaczałoby raptem 16 gotowych zawodników do gry, bo przecież zgłoszeni do IV-ligowych rozgrywek Rafał Staśkiewicz i Tomasz Rados pełnią już inne funkcje w klubie. Zatem, czy należy spodziewać się jakichś transferów?

Tomasz Juszczyk: Zdajemy sobie sprawę, że jest to bardzo okrojona kadra i ciężko będzie skutecznie rywalizować na przestrzeni całej rundy, a będzie to bardzo ciężki okres, bo ze względu na Mistrzostwa Europy sezon kończy się 6 czerwca i natłok meczów będzie duży. Dlatego cały czas monitorujemy rynek i liczymy, że pojawi się jakiś zawodnik, który będzie dla nas wzmocnieniem. Z drugiej strony uważam, że jest to odpowiedni moment, żeby zacząć wprowadzać chłopaków z rocznika 2004.

TN: Czy włącza pan któregoś z nich do swojego okresu przygotowawczego?

Tomasz Juszczyk: Będę chciał sprawdzić jak największą grupę tych chłopaków na wstępnym etapie przygotowań, a jeśli chodzi o to, kto z nami zostanie w trakcie sezonu, to w dużej mierzy zależy od nich samych: czy będą na tyle zdeterminowani, żeby walczyć o miejsce w zespole, czy mają odpowiednie cechy, aby przebić się do seniorskiej piłki. Szanse mają wielką, ale teraz to bardzo dużo od nich będzie zależało, a na pewno nie będzie tak, że ktoś trafi do pierwszej drużyny, bo mamy kłopoty kadrowe. Nazwisk nie chcę podawać, żeby kogoś nie faworyzować. Ja chcę widzieć ludzi zdeterminowanych do gry w pierwszym zespole. Nie ukrywam, że duże znaczenie będzie też miało dla mnie zdanie trenera Przemysława Szczypiora – jego ocena. To przecież on z nimi przebywa na co dzień, widzi ich defekty, ich zachowania w swoim środowisku i widzi również, czy tam też pokazują, że zależy im na tym, żeby przebić się do pierwszej drużyny.

TN: Dziękuję.

Tomasz Juszczyk: Dziękuję.

About Tomasz Nowakowski

Student filologii polskiej, pasjonat piłki nożnej, kibic Znicza Kłobuck.

View all posts by Tomasz Nowakowski →