Przemysław Szczypiór: nie zwlekałem z podjęciem decyzji

Koniec roku 2019 to dla Znicza Kłobuck czas istotnej zmiany kadrowej w strukturze klubu. Ze stanowiskiem koordynatora akademii pożegnał się Andrzej Rogaczewski. Trenera naszych młodych zawodników zastąpi Przemysław Szczypiór, który wraz z początkiem nowego roku stanie się trenerem juniorów młodszych Znicza Kłobuck oraz koordynatorem naszej piłkarskiej szkółki.

Szkoleniowiec do tej pory pracował w dwóch dobrze kłobucczanom znanych klubach. W 2011 roku, na początku swojej kariery trenerskiej, sprawował pieczę nad młodzieżową grupą orlików Okszy Łobodno. Rok później dołączył do Pogoni Kamyk, w której przez pięć lat prowadził młodsze kadry. Przełom nastąpił w roku 2017, kiedy objął funkcję trenera pierwszej drużyny.

Do osiągnięć nowego nabytku Znicza Kłobuck należy zwycięstwo III ligi śląskiej trampkarzy (2016), dwukrotne mistrzostwo powiatu kłobuckiego w halowej piłce nożnej oraz dwukrotne zwycięstwo w powiatowym turnieju ,,Mała Piłkarska Kadra Czeka”. Warto podkreślić, że Przemysław Szczypiór wprowadził do drużyny seniorów Pogoni Kamyk ponad dziesięciu wychowanków-młodzieżowców, dzięki czemu nasi sąsiedzi w cuglach wygrali klasyfikację Pro Junior System na poziomie ligi okręgowej.

Nowy koordynator akademii Znicza szlifował trenerski fach u wybitnych, oczywiście jak na polskie warunki, szkoleniowców. Przemysław Szczypiór odbywał bowiem swoje staże pod okiem Marcina Brosza w Górniku Zabrze, Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa i Pawła Ściebury w częstochowskiej Skrze. Trener Szczypiór jest w posiadaniu licencji szkoleniowej UEFA B. Oznacza to, że ma uprawnienia do pełnienia funkcji szkoleniowca w klubie, grającym maksymalnie na poziomie ligi okręgowej.

Świeżo upieczonego koordynatora naszej akademii postaraliśmy się przepytać, by nasi kibice jeszcze bliżej mogli poznać tę postać. Zapraszamy zatem do lektury wywiadu, który jest zamieszczony poniżej.

Tomasz Nowakowski:  Zanim zapytam o teraźniejszość i przyszłość związaną ze Zniczem, wrócę na chwilę do przeszłości – całkiem niedawnej, ale jakże istotnej. Pogoń Kamyk – drużyna seniorów złożona praktycznie z młodzieżowców i grająca na przyzwoitym, okręgowym poziomie. Jak to się Panu udało zrealizować? To przecież niezwykle rzadko spotykane zjawisko w naszym kraju.

Przemysław Szczypiór: Złożyły się na to dwie rzeczy. Prowadziłem drużynę młodzieżową, która całkiem nieźle się rozwijała i była zdecydowanie najlepszym rocznikiem w Pogoni. Obiecałem byłemu już prezesowi Pogoni Kamyk, że wprowadzę ich do pierwszej drużyny. Jako że objęcie przeze mnie stanowiska zbiegło się z trudną sytuacją finansową klubu, obietnicę tę musiałem spełnić nieco z urzędu. Ale nie żałuję. Wprowadzanie swoich wychowanków do pierwszej drużyny jest równie przyjemne i sprawia tyle samo radości, co wygrywanie trofeów.

TN: Czy może pan zdradzić nieco kulisy przejścia z Pogoni do Znicza? Kto pana namówił? Ile pan zwlekał z podjęciem decyzji?

Przemysław Szczypiór: Odszedłem z Pogoni Kamyk, nie mając propozycji z żadnego innego klubu. Po prawie 8 latach stwierdziłem, że pewna formuła pracy się wyczerpała. Uznałem, że tak będzie najlepiej dla chłopaków, ale również dla mnie, gdyż wiadomo, że wyjście ze strefy komfortu rozwija. Prezes Zalski odezwał się stosunkowo niedawno i nie potrzebowałem zbyt dużo czasu na podjęcie decyzji. Klub cały czas się rozwija i chciałem być częścią tego projektu.

TN: Trener Andrzej Rogaczewski cieszy się dobrą opinią wśród kłobuckich – i nie tylko – kibiców. Przed Panem wyjątkowo trudne zadanie – dorównać poprzednikowi. Ale z drugiej strony chyba tylko pan wydaje się idealnym kandydatem na to stanowisko. A jaka jest pana opinia na ten temat? Mała nerwówka, lekki ,,stresik” jest? Czy wręcz odwrotnie?

Przemysław Szczypiór: Przede wszystkim chciałem powiedzieć, że wejść w buty po trenerze Andrzeju to jak zaśpiewać po Freddiem Mercurym. A wiem, co mówię, bo to mój pierwszy trener i jestem jego wychowankiem. Powiem szczerze, że mimo tego nie czuję żadnego stresu. Zostałem trenerem w klasie okręgowej w wieku 24 lat, trenując zawodników starszych od siebie czy byłych kolegów z boiska, więc chyba cały stres ze mnie wyszedł w tamtym momencie. Aczkolwiek czuję lekki dreszczyk emocji i ogromną chęć do pracy, i nie mogę doczekać się już rozpoczęcia pracy na boisku z nową drużyną.

TN: A jak z wymaganiami co do pańskiej osoby? Postawione już zostały przed panem jakieś konkretne cele, choćby związane z juniorami młodszymi i ich pozycją w tabeli?

Przemysław Szczypiór: Nie było rozmowy o celach wynikowych, myślę, że głównym celem prezesa i trenera pierwszej drużyny jest to, abym przygotował tych chłopców do gry na poziomie seniorskim. Aczkolwiek wiadomo, jak ważne są zwycięstwa dla mnie, chłopaków czy rodziców, więc na pewno będę chciał połączyć ich rozwój indywidualny z dobrą grą drużyny i mogę obiecać, że w każdym meczu będziemy walczyć o zwycięstwo, a dzięki temu utrzymany co najmniej to trzecie miejsce, które aktualnie zajmujemy.

Tomasz Nowakowski: Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia!

Przemysław Szczypiór: Dziękuję za rozmowę.

About Tomasz Nowakowski

Student filologii polskiej, pasjonat piłki nożnej, kibic Znicza Kłobuck.

View all posts by Tomasz Nowakowski →