Jesteśmy w półfinale Pucharu Polski! Piotr Węzik: Chcemy wygrać ten puchar

W ćwierćfinale Pucharu Polski podokręgu częstochowskiego wygraliśmy 3:0 z MKS-em Myszków. Meldujemy się tym samym w półfinale tych rozgrywek.

Od pierwszego gwizdka dało się zauważyć, jeszcze nieznaczną, przewagę naszej drużyny. Z czasem zdecydowanie rosła. Myszkowianie starali się kontratakować i wykorzystywać nasze straty piłek. Z kolei my prowadziliśmy grę. Efektem kontroli spotkania naszych piłkarzy był strzelony dopiero w 30. minucie meczu gol. Bramka padła w najmniej oczekiwanym momencie. Golkiper MKS-u Myszków wybił piłkę z ,,piątki” wtedy, gdy linia defensywna myszkowian położona była mniej więcej na czternastym metrze od bramki. Lecącą z góry futbolówkę głową na środku boiska przejął Marcin Sroka. Szybko powędrowała na nasze lewe skrzydło. Stamtąd błyskawicznie przetransportowana została do pola karnego, w którym znajdował się niepilnowany Łukasz Kmieć. Nasz pomocnik głową skierował piłkę do bramki, dzięki czemu otworzył wynik spotkania. Do jego przerwy nie padł już żaden gol, ale były ku temu świetne okazje. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, choć to goście powinni się zmobilizować i starać się zremisować rezultat. Tak się nie stało, a kolejne dogodne okazje miał nasz zespół. Jedna z nich miała miejsce w okolicach 60. minuty. Dwóch rywali z lewej strony boiska minął Łukasz Kmieć, następnie podał piłkę do znajdującego się na szóstym metrze od bramki Kamila Wojtyry, który pewnie umieścił piłkę w siatce. Ten wynik nie był jednak wystarczająco zadowalający. Wkrótce z boiska zszedł strzelec drugiego gola, Kamil Wojtyra, a w jego miejsce na placu gry pojawił się Maciej Wolski. Nasz napastnik wykorzystał niedługo potem kolejną sytuację. Otrzymał płaską piłkę w polu karnym i od razu posłał ją do praktycznie pustej bramki. Wynik 3:0 już się nie zmienił.

Warto jednak zaznaczyć, że goście w trakcie meczu oddali kilka groźnych strzałów z dystansu. Na posterunku był jednak Piotr Węzik, który popisał się kilkoma fenomenalnymi interwencjami. Nasz bramkarz po meczu komplementował naszych rywali, mimo że przegrali to spotkanie.

– Moim zdaniem MKS Myszków zaprezentował się z dobrej strony. Mimo że wynik mógł być wyższy, bo już w pierwszej połowie mogliśmy podwyższyć prowadzenie, a byliśmy nieskuteczni, myślę, że rywale grali w dość zorganizowany sposób i widać było, że jest to zespół, który ma, nie wiem, czy aspiracje, ale możliwości do występów na czwartoligowym poziomie. Co do poprzednich rywali: być może różnica była większa między naszym zespołem a nimi.

Piotr Węzik opowiedział również o trudnościach związanych z warunkami atmosferycznymi, z którymi musieli radzić sobie dzisiaj piłkarze obu drużyn. Golkiper, mimo że popisał się dziś fantastycznymi paradami, skromnie mówi o swoich wyczynach.

– Murawa była dziś dość śliska. Mogło to utrudniać pracę bramkarzom. Niemniej jednak kolega z Myszkowa miał dzisiaj więcej pracy i to on musiał bardziej się wykazać. Ja nie przesadzałbym z określeniem moich interwencji ,,fenomenalnymi”. Cieszę się jednak, że mogłem przyczynić się do tego zwycięstwa, chociaż nie przeceniałbym swojej roli.

Nasz golkiper wskazał również wartość pucharowych spotkań oraz ich wagę.

– Wygrane mecze w pucharze na pewno w jakiś sposób pozytywnie wpływają na naszą mentalność, tym bardziej, że w lidze nie zawsze udaje nam się punktować. Te pucharowe zwycięstwa ułatwiają nam odbudowę pewności siebie przed kolejnymi ligowymi meczami. Myślę, że liga jest priorytetem, natomiast zwycięstwa w pucharze też są dla nas ważne.

Co jest celem naszej drużyny w rozgrywkach Pucharu Polski?

– Naturalnie, że myślimy o zdobyciu pucharu. Bez dwóch zdań: to nasz podstawowy cel.

 

 

About Tomasz Nowakowski

Student filologii polskiej, pasjonat piłki nożnej, kibic Znicza Kłobuck.

View all posts by Tomasz Nowakowski →